Zastęp seniorów „Łysica-Żubry” w Pleśnej na obozie ZHP
Naszą zastępową jest Jagoda. Podróż mieliśmy dobrą, przedziały były zarezerwowane. Wyjechaliśmy o godzinie 12.00 ze Skarżyska Kam. W przedziale było nas 4 osoby. W Ustroniu Morskim byliśmy o 1.00 w nocy. Z Ustronia dowiózł nas autobus. Mamy domek nr 14. Mieszkamy wszystkie trzy: Jagoda, Bożenka i Kazia. Domek jest świetnie wyposażony: wersalki, prąd, talerze, sztućce, dzbanek elektryczny, kołdry, poduszki, koce, leżaki, parawan na plażę. Baza hufca Kuźni Raciborskiej jest też dobrze zorganizowana, prysznice z ciepłą wodą, umywalki, pralki, wirówki. Jadalnia dla dzieci pod dachem, my jadamy osobno w dużym namiocie. Jedzenie bardzo dobre, ile kto chce. Oprócz nas jest druh Czesław z żoną Marylką, druhna Krysia, druh Sławek z żoną Marią. Nasz totem to „Korsarze”. Wszyscy go wykonywaliśmy. Pleśna to maleńka wioska rybacka 11 domów są dwa obozowiska, Ośrodek Wypoczynkowy Archidiecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Swój domek ma aktor Mieczysław Chryniewicz. Obecnie przebywała tu jego córka ze swoimi dziećmi. Cały nasz obóz wspólnie z Kuźnią Raciborską liczy 120 osób. 3 km od Pleśnej jest miejscowość Gąski. Tu znajduje się latarnia morska, wchodziły dzieci, zwiedzały. Zwiedzała również Bożenka. Piechotą przeszli harcerze i seniorzy do Ustronia Morskiego 5 km zwiedzaliśmy miasto. Pogoda jest świetna słonecznie, ciepło, kąpiemy się opalamy, oglądamy zachody słońca. Plaża oddalona od bazy 200 m – droga przez las. Kazia z Jagodą były już na nocnej warcie. Siedziałyśmy na wartowni i mówiłyśmy pacierze. Jest bardzo wesoło druh Czesław zna wiele dowcipów, śmiejemy się, a czasem wspominamy nasze harcerskie obozy. Uczestniczyliśmy w „nocy duchów” w „chrzcie biszkoptów”, w biegu terenowym staliśmy na punktach. Druhnę Kazię bolały już nogi siadła na spróchniałej gałęzi. Gałąź się ułamała, ona spadła nabiła sobie olbrzymiego siniaka. Były okłady z altacetu, smarowania. Uczestniczymy we Mszach św. W poniedziałek 20 sierpnia byliśmy wspólnie z harcerzami na wycieczce autokarowej do Kołobrzegu. Płynęliśmy statkiem „Wiking”. Robimy śmieszne zdjęcia na statku z harcerzami w strojach wikingów. Zwiedzamy miasto. Później jedziemy do Zieleniewa, tu jest wioska indiańska i Dziki Zachód – miasteczko. Zwiedzamy oglądamy odpoczywamy na hamakach. Później przewodnicy przedstawiają scenkę „Życie w mieście na Dzikim Zachodzie”. Jest wiele śmiechu. Na koniec zapraszają nas do kowbojskiego tańca. We trzy tańczymy kankana, na końcu jest szpagat. Wszyscy jesteśmy wymalowani w barwy indiańskie. W niedzielę po kolacji był wybór miss i mistera. Wygrywa Kazia zostaje miską Pleśna 2012. Ciekawe były również „śluby obozowe”. Wszystkie trzy mamy młodych mężów. Przebrane, wymalowane, nasi panowie też wystrojeni. Śluby daje szaman – wódz Indian. Chodzimy na plażę opalamy się, spacerujemy, ale kąpiemy się w morzu po zachodzie słońca – wtedy plaża jest pusta. Chodzimy przez las do następnej miejscowości Gąski. W środę „Dzień Babci i Dziadka” gry i zabawy z czasów naszego dzieciństwa. Bawiliśmy się razem z harcerzami. Jest obozowa Olimpiada tu seniorzy nie biorą udziału. Dopingujemy tylko. Fajne były zajęcia – „Fotografie z dawnych lat”. Rozpoznajemy, „kto jest, kto”. Osy towarzyszą nam przy każdym posiłku. Upodobały sobie Jagodę. Zaglądają jej do kubka, chodzą po talerzu. Obozowisko, las jest siedliskiem małych brązowo-czerwonych żabek. Są w łazience ubikacjach, zaglądają nawet do namiotów dzieci i naszych domków. Dzieci z obozowiska przenoszą je do lasu. Przyszedł ostatni dzień pobytu na obozie. Odjechała Kuźnia Raciborska. Zrobiło się cicho. Nareszcie słychać śpiew ptaków. Ostatnie wyjście na plażę. Spacer dziką plażą. Pakowanie, sprzątanie i wyjazd. Wyjeżdżamy o 3 rano do Ustronia Morskiego – autobusem. Wsiadamy do pociągu o 4.45 i jedziemy do Starachowic. Nadszedł kres naszej harcerskiej przygody.
Ten wpis został opublikowany w kategorii
Bez kategorii. Dodaj zakładkę do
bezpośredniego odnośnika.