27 wrzesień – 73 rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego

Ze wspomnień harcerza Stefana Derlatki kapitana Armii Krajowej ps. „Daniel”
Oddział „Warszawiaki”
Po klęsce wrześniowej w powiecie iłżeckim przebywał liczący 22 żołnierzy oddział „Warszawiaki”, który nie złożył wprawdzie broni, ale w odróżnieniu od oddziału mjr. „Hubala” Henryka Dobrzańskiego nie prowadził działalności bojowej. Jego dowódcą był por. „Czujny” Stanisław Wróbel, a zastępcą ppor. „Konar” Polikarp Rybicki. Oddział ten kwaterował w lasach na zachód od osiedla Orłowo, koło kapliczki św. Jacka w lesie tzw. Mieszała. Dysponował radiowozem stanowiącym dawną własność Zakładów Starachowickich, a odbierane komunikaty przekazywał miejscowej prasie konspiracyjnej „Pobudka”. Oddział działał do kwietnia 1940 roku. Głównym jego zadaniem było gromadzenie broni i sprzętu przydatnego dla wojska, który został ukryty w bunkrze na Wykusie, na przełomie roku 1939/1940. Między innymi do tego bunkra trafił sprzęt obozowy harcerzy ze Starachowic. Przyjęcie przez oddział kryptonimu (nazwy) „Warszawiaki” było celowe, aby Niemcy nie weszli na trop, że jest to oddział powstały z miejscowych żołnierzy służby zasadniczej i rezerwowej, biorących udział w kampanii wrześniowej tj. z Wąchocka, Starachowic, Mirca. Z oddziałem tym również współpracowali harcerze starsi ze Starachowic i Wąchocka. Pełnili służbę łączników roznosili korespondencję i prasę konspiracyjną. Zbierali porzucona broń i amunicję po rozbrojeniu się żołnierzy polskich we wrześniu 1939 r. Szczególnie dużo broni i sprzętu wojskowego przywieziono z lasów iłżeckich, w których koło Piotrowego Pola rozwiązała się 12 Dywizja piechoty dowodzona przez gen. Gustawa Paszkiewicza. Między innymi broń przewoził furmanką konną mój sąsiad ze Starego Dworu Jan Guzera, a jego brat Piotr był w oddziale „Warszawiaków”. Obaj bracia w sierpniu 1943 roku zostali aresztowani i wywiezieni do obozu koncentracyjnego, gdzie zostali zamordowani.
Ja jeszcze, jako małolat poszukiwałem broni żołnierza, który rozbroił się na Wygodzie w jednym z gospodarstw otrzymał cywilne ubranie a zostawił mundur. Karabin i amunicję schował przy kanale rzeki Kamiennej. Amunicję odnalazłem, ale karabin chyba utopił, poszukiwałem, ale bez skutku. Amunicja została przekazana oddziałowi „Warszawiaków”
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.