Oddział „Warszawiaki” Po klęsce wrześniowej w powiecie iłżeckim przebywał liczący 22 żołnierzy oddział „Warszawiaki”, który nie złożył wprawdzie broni, ale w odróżnieniu od oddziału mjr. „Hubala” Henryka Dobrzańskiego nie prowadził działalności bojowej. Jego dowódcą był por. „Czujny” Stanisław Wróbel, a zastępcą ppor. „Konar” Polikarp Rybicki. Oddział ten kwaterował w lasach na zachód od osiedla Orłowo, koło kapliczki św. Jacka w lesie tzw. Mieszała. Dysponował radiowozem stanowiącym dawną własność Zakładów Starachowickich, a odbierane komunikaty przekazywał miejscowej prasie konspiracyjnej „Pobudka”. Oddział działał do kwietnia 1940 roku. Głównym jego zadaniem było gromadzenie broni i sprzętu przydatnego dla wojska, który został ukryty w bunkrze na Wykusie, na przełomie roku 1939/1940. Między innymi do tego bunkra trafił sprzęt obozowy harcerzy ze Starachowic. Przyjęcie przez oddział kryptonimu (nazwy) „Warszawiaki” było celowe, aby Niemcy nie weszli na trop, że jest to oddział powstały z miejscowych żołnierzy służby zasadniczej i rezerwowej, biorących udział w kampanii wrześniowej tj. z Wąchocka, Starachowic, Mirca. Z oddziałem tym również współpracowali harcerze starsi ze Starachowic i Wąchocka. Pełnili służbę łączników roznosili korespondencję i prasę konspiracyjną. Zbierali porzucona broń i amunicję po rozbrojeniu się żołnierzy polskich we wrześniu 1939 r. Szczególnie dużo broni i sprzętu wojskowego przywieziono z lasów iłżeckich, w których koło Piotrowego Pola rozwiązała się 12 Dywizja piechoty dowodzona przez gen. Gustawa Paszkiewicza. Między innymi broń przewoził furmanką konną mój sąsiad ze Starego Dworu Jan Guzera, a jego brat Piotr był w oddziale „Warszawiaków”. Obaj bracia w sierpniu 1943 roku zostali aresztowani i wywiezieni do obozu koncentracyjnego, gdzie zostali zamordowani. Ja jeszcze, jako małolat poszukiwałem broni żołnierza, który rozbroił się na Wygodzie w jednym z gospodarstw otrzymał cywilne ubranie a zostawił mundur. Karabin i amunicję schował przy kanale rzeki Kamiennej. Amunicję odnalazłem, ale karabin chyba utopił, poszukiwałem, ale bez skutku. Amunicja została przekazana oddziałowi „Warszawiaków”
-
Ostatnie wpisy
Archiwa
- maj 2017
- marzec 2016
- luty 2016
- styczeń 2016
- grudzień 2015
- listopad 2015
- październik 2015
- wrzesień 2015
- sierpień 2015
- czerwiec 2015
- maj 2015
- kwiecień 2015
- marzec 2015
- luty 2015
- styczeń 2015
- grudzień 2014
- listopad 2014
- październik 2014
- wrzesień 2014
- sierpień 2014
- lipiec 2014
- czerwiec 2014
- maj 2014
- kwiecień 2014
- marzec 2014
- luty 2014
- styczeń 2014
- grudzień 2013
- listopad 2013
- październik 2013
- wrzesień 2013
- sierpień 2013
- czerwiec 2013
- maj 2013
- kwiecień 2013
- marzec 2013
- luty 2013
- styczeń 2013
- grudzień 2012
- listopad 2012
- październik 2012
- wrzesień 2012
- sierpień 2012
- lipiec 2012
- czerwiec 2012
- maj 2012
- kwiecień 2012
- marzec 2012
- luty 2012
- styczeń 2012
- grudzień 2011
- listopad 2011
- październik 2011
- wrzesień 2011
- sierpień 2011
- lipiec 2011
- czerwiec 2011
- maj 2011
- kwiecień 2011

















