„Mikołajki”

Coś stuknęBeFunky_Tilt-Shift_2.jpgło dziś na dachu,
Dzieci zbladły nam ze strachu
Fukło sadzą nam z komina,
Może z wojny stara mina
    Ale numer!!! Ale jaja!!!
   Widać zadek Mikołaja.
   Utknął dziadzia nam w kominie
   Prędko się stąd nie wywinie.
Niżej zadka wór pękaty
Wylatują jakieś graty:
Klocki, kredki, lalek stosy,
Drze się przy tym w niebogłosy.
   Popuściły stare mury,
   Runął w końcu dziadek z góry.
   Wyrżnął wprost na rusztu pręty
   Wrzeszcząc przy tym jak najęty:
„Chciałem przynieść wam coś cicho –
Podkusiło mnie złe licho –
By przez komin po staremu
Sprezentować coś każdemu
   Lecz przez to remontowanie,
   Komin ciasny niesłychanie
   Reszta rzeczy jest na dachu,
   Już nie wlezę tam ze strachu”.
Rzekł Mikołaj z bladą miną
I pożegnał się z rodziną.
Na to dzieci wrzask podniosły –
Mamy dzisiaj dzień radosny –
   Powkładały czapki, buty,
   Pochwyciły wór rozpruty,
   Z chęcią wielką i zapałem
   Każdy stał się Mikołajem.
Morał z tego płynie taki –
Nie rób z byle czego draki,
Każdy Mikołaja wzorem
Niech uważa chodząc z worem.
 
Sitek Leszek DPS – Starachowice

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.