Szewce – 15 wrzesień 2013

Wycieczka do Szewc w 69 Rocznicę bitwy oddziału AK Antoniego Hedy „Szarego” zorganizowana była przez uczestnika tej bitwy dh. kapitana Stefana Derlatkę. Zostaliśmy na nią zaproszeni.

Gawęda dh.Stefana Derlatki – fragment z książki „Moje życie w zielonym mundurze”

Szewce
Dnia 18 września nasz pułk razem z 2 pp. Leg. osiągnęły lasy chęcińskie, pasmo Gór Zgórskich ok. 15 km od Kielc. Najbardziej na wschód wysunięty był II batalion „Szarego”, a w nim 6 Kompania por. „Judyma” (ok. 3 km od wsi Zgórsko). Nasz pluton łączności kwaterował we wsi Szewce w pobliżu szkoły. Około godziny 9 rano przy leśniczówce Szewce doszło do potyczki z żołnierzami niemieckimi, którzy przyjechali po drzewo. W walce uczestniczyli partyzanci z plutonu por. „Grada”. Dwóch Niemców poległo, a czterech zdołało uciec.
W związku z tą potyczką wprowadzono stan pogotowia bojowego. 5 Kompania por. „Jelenia” Ludwika Wiechuły obsadziła drogę biegnącą prostopadle do szosy krakowskiej, między Szewcami a Zagrodami. Posunięcie partyzantów było słuszne. Już o 12 – ej do ich stanowiska zaczął zbliżać się znaczny oddział Niemców. Byli oni jednak na to przygotowani. Dopuszczono wroga na 30 – 40 m, na rozkaz por. „Jelenia” (strzał z pistoletu) zagrała broń maszynowa. Siła ognia była tak wielka, że walka trwała tylko kilka minut. Poległo 64 Niemców. Tylko jednemu udało się uciec
i to bez broni i w kalesonach (udawał zabitego, a partyzanci zabrali mu spodnie). „Jeszcze jeden” – ktoś krzyknął. Rozebrany Niemiec, który udawał zabitego pobiegł w kierunku Kielc. Wszystkie lufy zwróciły się w jego stronę. Ponownie odezwały się karabiny. Niemiec biegł dalej. – Uciekł – odezwał się „Iskra”. – Widocznie śmierć nie była mu pisana – pocieszał go „Pozew”, który wierząc w przeznaczenie, nawet do niego nie strzelił.
Nasza drużyna, jako drużyna służbowa miała między innymi przygotować pochówek dla poległych w czasie bitwy k/Rykoszyna partyzantów „Podkowy” i „Czarnego”. Przed wieczorem, w trakcie, gdy my kopaliśmy doły do pochowania poległych kolegów, Niemcy zaatakowali z dział i moździerzy stanowiska partyzantów. Pociski „rwały” się również nad nami. Wystrzeliwano je między innymi z pociągu pancernego, który stał na torach koło stacji Sitkówka. Stanowiska partyzantów były ostrzeliwane również z samolotów niemieckich. Linia obrony 3 pp. Leg. została wzmocniona i wydłużona od północy przez 3 batalion. Do walki włączył się również 1 batalion kpt. „Kłosa”. Pod naciskiem silnego ognia nieprzyjaciela, po godzinie 17 kompania por. „Serwo” ponosząc straty musiała się wycofać. Nowa linia obrony stanęła w głębi lasu, co dla nas, partyzantów było dużo korzystniejsze. Walka trwała. Pod ogniem nieprzyjaciela dokończyliśmy pochówek poległych. Trumny ułożyliśmy w zbyt płytkim grobie, usypaliśmy mogiłę, na której postawiliśmy brzozowy krzyż, oddaliśmy poległym honory wojskowe. Po pogrzebie dołączyliśmy do swego plutonu we wsi Zawada. Straty 3 pp. Leg. to dwóch zabitych i jedenastu rannych. Wśród Niemców w walkach w tym dniu zginęło 105 żołnierzy, kilkudziesięciu zostało rannych. Nocą nasze oddziały i pułki wycofały się z terenu walki przechodząc przez Polichno, Bolmin w kierunku Małogoszczy i Jędrzejowa, przekraczając rzekę Wierną (Łośnę), gdzie saperzy musieli torować przejścia w zasiekach po obu stronach rzeki. Dnia 20 września 3 pp. Leg. osiągnął wieś Gawrony koło Jędrzejowa.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.